Rozbite pojazdy. Wielu poszkodowanych. Chaos, który trzeba jak najszybciej zamienić w dobrze skoordynowane działania. Decyzje podejmowane pod presją czasu. I jeden wspólny cel – ratować ludzkie życie.
Tak wyglądały ćwiczenia ratownicze TARAN 2026, które odbywały się na terenie MOP Mszana Południe przy autostradzie A1. Wśród blisko 300 uczestniczących w nich ratowników był również Zespół Ratownictwa Medycznego naszego Szpitala w składzie Jan Moroń i Paweł Orzechowski.
Scenariusz nie należał do łatwych – katastrofa w komunikacji drogowej o charakterze zdarzenia masowego. W takich sytuacjach liczba osób potrzebujących pomocy może w jednej chwili przekroczyć możliwości pojedynczego zespołu czy jednej służby. Liczy się więc nie tylko wiedza medyczna. Liczą się komunikacja, właściwa segregacja poszkodowanych, szybkie decyzje, współpraca i perfekcyjna koordynacja. I właśnie po to są takie ćwiczenia.
Na miejscu spotkały się służby, które w realnym zdarzeniu musiałyby działać jak jeden organizm: ratownictwo medyczne, Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna, Policja, Straż Graniczna, Wojska Obrony Terytorialnej, służby zarządzania kryzysowego i utrzymania autostrady, a także strażacy z Republiki Czeskiej.
Dla naszego zespołu to dzień intensywnej pracy, ale przede wszystkim możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w warunkach maksymalnie zbliżonych do prawdziwego zdarzenia masowego.
